Franciszkanki Misjonarki Maryi
MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA
Prowincja Europy Środkowej i Wschodniej

W dniach 16-18 listopada 2018 r. w naszym domu w Lublinie odbył się kurs Nowe Życie dla naszych Przyjaciół. Kurs prowadziły siostry oraz nasi przyjaciele z Pallotyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji. W kursie uczestniczyło 19 osób. To, co najważniejsze w tym czasie, to przekonanie, że Bóg kocha mnie osobiście, że to o mnie chodzi, że nie jestem jedną osobą z wielkiego tłumu, ale, że dla Boga jestem jedyna i wyjątkowa i że to za mnie Jezus oddał życie. Mamy nadzieję, że uda się jeszcze przed wakacjami zrobić drugi taki kurs więc warto zapytać tych, którzy byli i... wybrać się na następny. Zapraszamy!

W Niedzielę Miłosierdzia w naszej piastowskiej wspólnocie odbyło się kolejne spotkanie Przyjaciół FMM. Rozpoczęliśmy o 15.00 Koronką do Bożego Miłosierdzia, potem wspólna Eucharystia, którą sprawował ks. Tomasz Szyszka, werbista. Następnie siostra Angela zaprosiła nas do Indonezji pokazując prezentację. Dalsza część spotkania przebiegała na podwórku ze słodkościami przyniesionymi przez naszych Przyjaciół i z tańcami, do których wytrwale zapraszała nas s. Karolina.

Kochani dziękujemy, że jesteście z nami, że jesteście i do tańca i do różańca!

s. Beata Radecka, fmm

  

W dniach od 23 do 25 lutego odbyło się kolejne spotkanie sióstr, które w swoich wspólnotach są/będą odpowiedzialne za dzielenie charyzmatu ze świeckimi. Spotkanie wyjątkowe… jak każde poprzednieJ Po spotkaniach w Zakopanem i Piastowie teraz miałyśmy możliwość doświadczyć gościnności sióstr i naszych Przyjaciół w Szczercowie. Było nas 9 z Warszawy, Okuniewa, Piastowa, Łęcznej, Łabuń, Kadłuba i Szczercowa.

Było to już trzecie nasze spotkanie w tej „ekipie”. Spotykamy się mniej więcej co trzy miesiące w różnych miejscach. Celem spotkań jest formacja do dzielenia się naszym chryzmatem z naszymi Przyjaciółmi. Każde spotkanie jest inne. Tym razem pochylałyśmy się nad naszym obrazem Boga, w bardzo twórczy sposób dzieliłyśmy się nim nawzajem. Spotkanie obfitowało we wspólną modlitwę, dzielenie się Słowem Bożym oraz naszym doświadczeniem spotkań z Przyjaciółmi w naszych Wspólnotach. Jest to dla nas wciąż czas poszukiwań sposobu, formy bycia z Przyjaciółmi, dzielenia się z nimi naszym charyzmatem. Jasne jest, że każda wspólnota ma inne możliwości, ale i inne przeszkody. W niektórych miejscach wspólnoty Przyjaciół istnieją, w innych nie, a i te istniejące już wspólnoty są na bardzo różnych poziomach formacji czy zaangażowania, dlatego też trudno jest ustalić jedną formę, czy jeden rytm spotkań dla wszystkich. Ważne, abyśmy umiały i chciały wykorzystać to, co jest, co mamy.  Te spotkania mają też nas zapalić do dzielenia, do wychodzenia, do znajdowania sposobów.spotkanie u Przyjaci 1

Spotkanie „szczercowskie” było wyjątkowe również dlatego, że bardzo dużo czasu spędziłyśmy z Przyjaciółmi. Tamtejsza wspólnota sióstr jest niewielka i ma niewielkie mieszkanie, dlatego z pomocą siostrom w przyjęciu nas przyszli właśnie Przyjaciele. W piątek i w sobotę wieczorem rozchodziłyśmy się na nocleg do różnych rodzin. Był to szczególny czas spotkań, rozmów, dzielenia się, poznawania. Dzień rozpoczynała Jutrznia z Przyjaciółmi w ich domach, śniadanie (znów okazja do rozmów). Szczególny był sobotni wieczór. Wszyscy razem spotkaliśmy się na Nieszporach i kolacji u Państwa Adamusiaków. Siostry ze Szczercowa, wszystkie przyjezdne siostry i wszyscy nasi Przyjaciele ze Szczercowa, Bełchatowa i Łodzi, spotkaliśmy się na wspólnym świętowaniu. Wiele dobra wydarzyło się wtedy, wiele dobrego usłyszeliśmy nawzajem o sobie. Niewątpliwie każdy z nas wyszedł z tego domu bogatszy o wiele dobra, o tę atmosferę wspólnoty.

Doświadczyłyśmy również wspólnoty z parafią uczestnicząc w Eucharystii w kościele parafialnym, miałyśmy okazję również poznać tamtejszych duszpasterzy. Ja wyjeżdżałam stamtąd z takim poczuciem, że coś nowego tam się zaczęło, że był to bardzo dobry czas i mam nadzieję, że wkrótce się okaże, co z tego będzie. Kolejne spotkanie planujemy w Łęcznej, prawdopodobnie znów przy dużej pomocy naszych Przyjaciół:)

s. Jadwiga Stawaruk, fmm

Kochani!

Pragnę podzielić się z wami pięknym doświadczeniem spotkania naszych Przyjaciół FMM! Z całego serca składamy Bogu Ojcu wdzięczność za dar tego czasu i hojność Jego darów! W dniach 2-4 marca przeżywaliśmy spotkanie Przyjaciół ze Szczercowa i okolic w Zakopanem, które pięknie opisał poniżej Jan Adamusiak.

„ Bój o wartości…” – taki temat, który przygotowała nasza s. Maria Łatka towarzyszył nam w te dni. Nasi Przyjaciele wchodzili w ten czas z wielką otwartością serca, zbudowali nas swoją wiarą i pragnieniem coraz większego kochania Boga. Poznawaliśmy wspólnie też siebie nawzajem poprzez wspólną modlitwę, dzielenie się, wspólne posiłki i zabawę. Ze wzruszeniem serca myślałam, jak dużo można uczyć się od naszych Przyjaciół: otwartości, szukania woli Bożej, przyjmowania Jego łask i tak prostej modlitwy do Ojca, pełnej ufności. Dziękujemy razem z Przyjaciółmi s. Marysi za dar obecności z nami i otwarcie się na Bożego Ducha! Za wspólne doświadczenie radości i zaufania!

s. Yana Chop fmm, Szczerców

Img 0981Wybierając się do Zakopanego, nikt nie wiedział, co nas czeka i w jaki sposób spędzimy czas tego weekendu. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony. Zadbano o nasz wikt i opierunek, ale przede wszystkim mogliśmy przeżyć ucztę duchową czyli mini rekolekcje. Przyjechało nas 13 uczestników, w tym rodzice sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi, a także nasza siostra Yana Chop. Po podróży odprawiliśmy Nieszpory, później była integracyjna kolacja z wieczornymi pogaduszkami.

Sobotę rozpoczęliśmy wspólną modlitwą - Jutrznią. Po wspaniałym śniadaniu spotkaliśmy się w naszej małej wspólnocie z siostrą Marią Łatka. Po krótkim wprowadzeniu otrzymaliśmy zadanie do wykonania. Każdy z nas miał napisać laudacje, które wygłosiłby na naszych 90 urodzinach bliskiej nam osoby. Potem w dobranych parach przeczytaliśmy sobie wzajemnie wybrane laudacje. Kolejne spotkanie we wspólnocie dotyczyło przypowieści o miłosiernym Ojcu. Należało odnaleźć wszystkie czasowniki, dotyczące Ojca z przypowieści. Spacer po obiedzie w pięknej zimowej scenerii Drogę pod Reglami był czasem podziwiania widocznego Giewontu i piękna krajobrazu, stworzonego przez Pana Boga. Adoracja Najświętszego Sakramentu w kaplicy sióstr była czasem przebywania w obecności Ojca. Zaproszony o. Mariusz Góryjowski, werbista sprawował Eucharystię. Czas wieczorny – to „pogodny wieczór” z siostrami przy kominku. Sprawił nam wszystkim wiele radości i śmiechu. Wspólne śpiewy i zabawne wspomnienia otwierały nas coraz bardziej na siebie nawzajem.Img 0987

Niedziela – to śniadanie w radosnych nastrojach i wspólny wymarsz na Eucharystię do kościoła i cmentarza na Pęksowym Brzyzku. Eucharystia uświetniona kapelą góralską ze Związku Podhalan. Kolejne spotkanie z siostrą Marią to propozycja dla nas, żeby dokończyć pracę nad przypowieścią ewangeliczną w domu. Mamy zobaczyć cechy miłosiernego Ojca i dostrzec w nas to dobro, te wartości, które wymieniliśmy w naszych laudacjach, a które pochodzą od Pana Boga. Zrozumiałem, że celem było zobaczyć, że szatan pokazuje nam zło, a zakrywa dobro. Dostrzeganie dobra w nas i wokół nas rodzi poczucie wdzięczności, a także pozwala zobaczyć, że Pan Bóg jest bardzo dobry. Skupianie się na negatywach daje fałszywy obraz Boga.

Tego dobra doświadczyliśmy, przebywając z naszymi kochanymi siostrami w ich pięknym domu.  Za te wszystkie przeżycia, odkrycia i doświadczenia, które wzmocniły potrzebę szukania śladów dobroci Boga, serdecznie dziękuję. Dziękujemy także naszemu kierowcy Witkowi, który bezpiecznie dowiózł nas do domu mimo poważnej usterki w samochodzie. Stwierdzam, że też z tego powodu pobożność w czasie drogi powrotnej znacznie wzrosła.

Jan Adamusiak, Szczerców

W piękny jesienny Weekend łączący wrzesień i październik, do Łabuń zjechali nasi Przyjaciele z różnych stron Polski. Choć wszystko „oficjalnie” miało zacząć się w sobotę rano, wiele osób dotarło do nas już w piątek, po południu,  wieczorem, niektórzy nawet w nocy. Wiele osób spotkało się już rok temu w Lublinie, wiele osób spotkało siostry gdzieś, kiedyś… Od początku towarzyszyła radość ze Spotkania. Było nas dość dużo. Dużo życia wniosły dzieci, które przyjechały z rodzicami z Piastowa, jak poprzednim razem, tak i teraz było wiele osób spośród naszych rodzin, nasi Przyjaciele z miejsc, w których jesteśmy, a także zaproszeni Przyjaciele poszczególnych sióstr, którzy z Przyjaciół „indywidualnych” stali się również Przyjaciółmi wspólnymi FMM

Sobota obfitowała w różnego rodzaju Spotkania. Zaczęliśmy od Spotkania z historią Łabuń. Zaprezentowała ja nam s. Stasia Motor, potem jeszcze s. Irena Murawska opowiedziała o bł. Stanisławie Kostce Starowieyskim, który przecież wpisany jest w historię Łabuń. Spotkania to pokazały między innymi to, że będąc chrześcijaninem, stojąc po stronie Chrystusa, zawsze jesteśmy po stronie Zwycięzcy, bez względu na to w jakich warunkach przyjdzie nam żyć, czy umierać. Przykładem tego były nasze siostry, które w obozach koncentracyjnych w czasie II wojny światowej kontynuowały swoją misję wśród spotkanych tam ludzi, czy postawa bł. Starowieyskiego w Dachau, dzięki której jeden z współwięźniów (może było ich więcej?) tam właśnie się nawrócił.

Był czas na spotkania ze sobą przy kawie, na spacerze, czas na dzielenie się swoimi doświadczeniami, wspominanie „skąd się znamy”. Centrum naszego spotkania było wyjątkowe Spotkanie z Jezusem w Adoracji i w Eucharystii. Zebrani wokół Niego, wpatrzeni i wsłuchani, pozwalaliśmy Mu aby rozpalał nas do misji, do której każdy z nas jest powołany. W sobotę Eucharystii przewodniczył ks. Michał Maciołek - Przyjaciel FMM z Zamościa, na zakończenie powiedział, że niestety w niedzielę nie może być z nami, dlatego w jego zastępstwie przyjedzie do nas… bp. Marian Rojek biskup naszej zamojsko-lubaczowskiej diecezji.

W sobotę jeszcze Spotkaliśmy się z misjami. S. Karolina Krakowska podzieliła się swoim doświadczeniem pobytu na Sri Lance. Opowiadała w taki sposób, że każdy ze słuchających bardzo łatwo mógł odnieść jej słowa do własnego życia, wziąć coś dla siebie i opowieść o odległej Sri Lance usłyszeć jako zaproszenie do innego spojrzenia na własne życie, jako zaproszenie do pewnego wyjścia.

To nie był koniec sobotnich Spotkań… Sobotę zakończyliśmy przy ognisku, choć było już ciemno i zimno, pięknie przygotowane ognisko dało tyle światła i ciepła, że nikt nie zmarzł, ani się nie zgubiłJ To Spotkanie wokół ogniska, dobrze obrazuje jak ważne jest centrum wokół którego się gromadzimy (kręcimy;). Jeśli w centrum naszego życia jest Jezus, to ciemności, które są wokół, choć straszne, nie są w stanie odłączyć nas od Niego. I nie musimy odgradzać się od tego, co na zewnątrz, wystarczy być blisko… takie ogniskowe zamyślenie.

A niedziela był dniem pytania co dalej? Jak dalej chcemy (i czy chcemy) kontynuować to Spotkanie. Spotkaliśmy się we wspólnotach „lokalnych” i planowaliśmy, co możemy zrobić, aby rozpalony ogień w nas nie zagasł. Co będzie dalej? To właściwie zależy od nas.

s. Jadwiga Stawaruk, fmm