Franciszkanki Misjonarki Maryi
MIĘDZYNARODOWA RODZINA ZAKONNA
Prowincja Europy Środkowej i Wschodniej

Dawno, dawno temu, kiedy nie wiem sama była sobie wioska Marzeniem nazwana.

Otaczały ją góry śniegiem otulone, łąki usłane kwiatami i pola złocone.

Lasy ciemne, ponure i grozę siejące, gdzieniegdzie biegały sarny, kicały zające.

Strumienie bystrym nurtem z góry wypływały, jakby się śpieszyły przepłynąć świat cały.

Słychać było śpiew ptaków i pszczoły brzęczenie, kąpiel kózki w strumieniu i żab przebudzenie.

Jednym słowem krajobraz tej oto krainy zachęcał, by się tutaj udać w odwiedziny.

W wiosce tej mieszkali bardzo prości ludzie, tacy co pracują i w pocie i w trudzie.

Wiedli życie zwyczajne, nikomu nie szkodząc, pozdrawiali się chętnie, rożne rzeczy robiąc.

Zbierali miód pszczeli, zboża uprawiali, tym się z sobą dzielili, co upolowali.

Zgodnie z nazwą wioski mieli i marzenia, by im choćby na przykład nie brakło jedzenia,

żeby grzyby rosły jak kwiaty na łące, by im zawsze świeciło uśmiechnięte słońce,

żeby żony na mężów już nie narzekały, dzieci grzecznie się bawiły, w nocy nie płakały.

By się drzewa w lasach z korzeniem wyrwały, do nich tu przybiegły i dom zbudowały.

Jednak każdy z nich wiedział, że to szczęście daje, czego się tak łatwo w życiu nie dostaje.

Tego też uczyli swoje własne dzieci, że nie zawsze jest złotem to, co w oczy świeci.

Jeśli masz marzenia, to jesteś bogaty, niezależnie od bogactw, ubioru, komnaty.

Tę mądrość życiową z dziada i pradziada, dziadek ojcu, ojciec dziecku, często opowiadał.

Tak też z czasem powstała już taka pogłoska, że bardzo jest bogata ta marząca wioska,

że skarb jakiś ukrywa, mówi coś w sekrecie, że niby go szukajcie, a pewnie znajdziecie.

W końcu tak się zdarzyło, jak to często bywa,

że gdy ktoś coś ceni, no i coś ukrywa, to nim się spostrzeże,

znajdą się wrogowie, co im tylko korzyść i rozboje w głowie.

Rycerze sąsiedniej wioski zwani Smutasami, zaczęli grabić wioskę, walcząc z Marzeniami.

Nakładali podatki, zabierali mienie, złość w nich bowiem budziło to całe marzenie.

Miny mieli grobowe i czarne ubrania, podkrążone oczy, jak od niewyspania.

Brody długie, brwi gęste, jakby wyszli z lasu i brzytwą się ogolić też nie mieli czasu.

Słusznie ich nazwano ludźmi Smutasami, bo się tylko dzielili ze sobą smutkami,

jeden drugiemu mówił same przykre słowa, a jak skończył, to inny zaczynał od nowa.

Na ich twarzy lekki uśmiech się malował, gdy któryś się zamyślił i grzecznie zachował.

Najeźdźcy chcieli znaleźć skarb tu ukrywany, z czasem jednak, gdy kraj ten został splądrowany

i niczego znaleźć nie mogli, to się zapytali: O co chodzi z tym skarbem, czyście nas nabrali?

Mieszkańcy wioski rzekli: to co dla nas jest skarbem to mądrość, rozsądek, nie tylko złoto w garści i pełny żołądek.

Tu innych skarbów nie ma. A co z marzeniami? Chcecie poznać ich wartość, to skończcie z smutkami.

Marzenia są jak barwy na życia palecie, nadają życiu smaku niczym sól w kotlecie.

Są jak powiew wiatru na spieczonej twarzy, trzeba być odważnym, by naprawdę marzyć.

Rycerze słów tych uważnie słuchali, zamiast wracać do siebie, to w wiosce zostali.

Chcieli naprawić szkody, a gdy naprawili, to już się z powrotem wcale nie spieszyli.

Zrezygnowali ze swego czarnego ubrania, zaczęli ćwiczyć uśmiech, sztukę żartowania.

Gdy wszystko to pojęli i opanowali, to już w wiosce wspomnianej na stałe zostali.

Przechodząc obok nich miało się wrażenie, że każdy z nich już odkrył, czym jest to marzenie.

Kończę, zanim się wezmą za bajek pisanie, i po moim autorstwie pamięć nie zostanie.

Dodam już tylko tak na zakończenie, że warto mieć w życiu nie jedno marzenie i pamiętać,

że te z nich się spełniają, które najdłużej w nas żyją i cel dobry mają.

 

s. Anna Walaszek fmm, Warszawa

 

Za górami, za lasami, za siedmioma dolinami,
w mieście zwanym Piernikami żyli sobie z cukru ludzie.
Każdy z nich pracował w trudzie, wyrabiając tam pierniki, babki, ciastka, smakołyki, lody toffi i kremowe i cukierki owocowe.

W ogrodzie im rosły kwiatki z białej, czarnej czekoladki.
Słodko śpiewały im ptaszki, dzieci jadły słodkie kaszki.
Gdy kran z wodą odkręciłeś, soku z malin się napiłeś, no bo w całej tej krainie słodko życie ludziom płynie.

Jednak mieli swe zmartwienie, dochodziły ich pogłoski, że są nieopodal wioski, co nie lubią tak słodkiego,

że pozbędą się każdego, kto by miał choć zapach słodki, takie to chodziły plotki.

Wioski te o nazwie Kwasy otaczały zewsząd lasy.
Ziemie rodziły cytryny i grejpfruty, i jeżyny.
Uprawiano te owoce zwykle w zimne, ciemne noce, by nie utraciły kwasu i nie dojrzały zawczasu.

Pierniki biły się z myślami, jak mamy walczyć z Kwasami?
Kiedy nas zaatakują, nie naszą słodycz poczują, nawet jeśli my przegramy, to się walcząc nie poddamy, do ostatniej kostki cukru będziemy bronić państwa z lukru.

Jak mówili, tak zrobili i się wytrwale bronili, szlaufem lali czekoladę, by sklejała wrogom szpadę, strzelali z wież cukierkami i rzucali puddingami.
Po niebie latały ciastka, ptysie, keksy i roladka, gofry i bita śmietana, lądowały już od rana.

Plastry miodu na granicy porozkładali strażnicy, biedni, co się przykleili, chcieli iść, lecz w miejscu tkwili.

Tak się wszyscy tam starali, że w końcu wojnę wygrali.
Straty były bardzo duże, wszędzie słodkie mas kałuże, kwasu też było niemało, wszystko razem się zmieszało, także smak co powstał z tego,

zachwycił króla Kwaśnego, król Pierników też spróbował, zachwyt ledwo opanował i na znak wzajemnej zgody sporządzono kwaśne lody.

Odtąd dwa walczące kraje pozmieniały swe zwyczaje, żyły w zgodzie i w miłości w kraju "Kwasu i Słodkości". Widać zgoda jest możliwa, gdy się jej naprawdę szuka, taka w bajce jest nauka.

s. Anna Walaszek, fmm, Warszawa

 

Martwiła się kiedyś kropelka wody, że brak jej urody,
że nie ma, jak inne kropelki, figury modelki,

że nie jest tak czysta i tak idealna, jak daleka jej krewna, woda mineralna,
że nie jest tak zimna i orzeźwiająca, jak woda w lodówce stojąca,

że nie jest też jedną z tych górskich kropelek,
co żywo tryskają z lustrzanych źródełek.
Jednym więc słowem, że brak jej urody
i czuje, że nie jest podobna do wody.

Martwiła się więc i smuciła, spływając z wolna po twarzy.
Czekała, aż ktoś jej pomoże i smutek jej zauważy.
Pytała o sens swego życia, o cel swój i powołanie,
czy kiedyś w jej krótkim życiu, coś cudownego się stanie.

Słyszała od deszczu kropelek, że po to tak szybko spadają,
ponieważ tam całkiem w dole suchutką ziemię zraszają.
A ja komu się przydam, gdy nie wiem gdzie mam korzenie,
czy ja też w swoim życiu napotkam na zeschłą ziemię?

Wtem promyk słońca ujrzała, co zerknął zza ciemnej zasłony,
znać, że ze swego wtargnięcia był całkiem zadowolony.

Rzekł do niej swym ciepłym głosem:
Pozdrawiam cię łezko maleńka,
Słyszałem, jak się żaliłaś,
jeszcze nikt ci nie zdążył powiedzieć, kim jesteś, będziesz i byłaś?

Zrodziły cię ludzkie uczucia, radości, smutku, wzruszenia,
bo serce drugiego człowieka to twoja zeschnięta ziemia.

Odsłaniasz wnętrze człowieka niczym tę ciemną zasłonę,
dlatego wśród wszystkich kropelek ty jedna nosisz koronę.

Ty jedna masz tytuł księżniczki, przepiękne masz pochodzenie,
wszędzie gdzie się pojawisz wnosisz ze sobą wzruszenie.

Bez ciebie ciężko, by było rozpoznać ludzkie uczucia,
bez ciebie nikt by nie umiał w pełni wyrazić współczucia,
choć czasem ludzi zaskoczysz swoim nagłym przybyciem,
to ciężko by było bez ciebie los ludzki nazywać życiem.

Kropelko wody kochana co spływasz z wolna po twarzy
niejedna kropla z Bałtyku o staniu się tobą marzy.

Łezka słuchała z uwagą, do głębi siebie przejęta
i chyba po raz pierwszy w swym życiu była tak uśmiechnięta.
Ta krótka bajka kochani chce nasze chwile wzruszenia,
smutki, troski, kłopoty ocalić od zapomnienia.

Wszystko cokolwiek się dzieje ma swe ukryte znaczenie,
może jest kroplą wody co zeschłą nawodni ziemię.

s. Anna Walaszek fmm, Warszawa

 

Zbiór wierszy s. Ireny Krentorz FMM

Siostra Irena Krentorz - urodzona 31.05.1957 roku w Gliwicach. Śluby wieczyste złożyła w roku 1985 w zgromadzeniu Franciszkanek Misjonarek Maryi. Obecnie pracuje jako pielęgniarka w Wiedniu. Zainspirowana wielką miłością do Boga i człowieka - siostra Irena Krentorz, fmm, tworzy przepojone lirycznością i subtelnością myśli wiersze, z których tchnie z jednej strony ogromna radość życia, z drugiej jednak głęboka zaduma nad ludzkim życiem, a nawet odczucie bólu i wewnętrznego rozdarcia.

Szaleję z radości
że kocham przyjaźnie
bo tyle dobroci
aż sercu za ciasno
(...) jak Panie dziękować
jak wdzięczność wysłowić

- słowa te mówią o tym, jak wiele w tych utworach kobiecej uczuciowości, ale jeszcze więcej chrześcijańskiego zawierzenia, całkowitego oddania, a przede wszystkim podziękowania Bogu za wszystko.

Cechą charakterystyczną tego tomiku jest niezwykła prostota, ale prostota zawierająca ogrom treści i ponadczasowego przesłania. Autorka odsłania świat wartości, jego wielkie bogactwo, stosując jakże ascetyczną formę utworów i wyrażając myśli tak niewieloma słowami. Już same tytuły wierszy wskazują na postawę siostry Ireny wobec cywilizacyjnego zgiełku końca XX wieku. "Cisza,... odnowa,... milczenie,... wolność..." - to właśnie to, czego brakuje współczesnym ludziom. Ich życie to często zwykła egzystencja; życie autorki tomiku - to celebracja świata, którą odkrywa się z każdym kolejnym wersem.

Urszula Strzelczyk


1.

"Gdy bowiem nie umiemy się modlić" (Rz 8,26)

Panie
o radość oczom
przeciwną losowi
proste spojrzenie
silniejsze od życia
skrytą samotność
w Twojej Miłości
wierzącą w Twe:
ABBA!
kiedy moje staje...


2.
"W dziękowaniu Tobie trzeba wyprzedzać słońce" (Mdr 16,28a)

Wrażenia

Kocham jak piękno
dni ludzi modlitwę
czas dany na życie
jak nadzieja łaski
co wciąż niestrudzenie
przetwarzany w dobro
przynosi zmęczenie
tak słuszne jak szczęście
Tyle pulsowania
trosk i ulgi życia
i wdzięczności Panu
za dyżury życia.

3.
"Przy Twoich ołtarzach Panie" (Ps 84,4)

Marzenia

Może by kiedyś
tak napisać ciszę
zapachu ziół
i stojącą jezior
może też tę
co garściami płatki
sypie hojna wdziękiem
przez niektóre kwiatki
A może by raz
opowiedzieć ptaszki
co kiedyś we mgle
pomyliły strony
czekaniem na słońce
opóźniły koncert
aż dniem zaskoczone
ciszę przegapiły
I też jeszcze te
co nocami maja
wcale spać nie mogły
i solo śpiewały
Komu? Wszystkie Tobie!
z największą godnością
Autorowi wiosny
tak by echa niosły
I koniecznie pszczółki
zorganizowane
w dni nawału kwiatów
wiśni bzu jabłoni
przystających gapiów
jak grającą czapką
nakryły zabawnie
- pachniała cieplutko
Panie kiedy spocząć
odejść w sen czy pracę
gdy aż żal pominąć
czym wybucha ziemia
obciążone drzewa
aż zielenią ciasno
tak cudnieś wymyślił
staje słowo... miasto...

4.
"Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5,1a)

Ku Panu

Szaleję z radości
że kocham przyjaźnie
bo tyle dobroci
aż sercu za ciasno
i wymilczeć trudno
i nic nie przemija
jeno odkrywanie
stojącego TERAZ
a zdumienie treścią
ogrzewa jak słońce
nawet to bez lata
nieśmiałe zza śniegów
jak Panie dziękować
jak wdzięczność wysłowić
gdy w prawach tej siły
NOWOŚĆ† życiem świeża

5.
"nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie" (Job 10,7b)

Panie


Daj mi Cię ukochać
jak się kocha kwiaty
spokojnym tęsknieniem
na cieplutkiej ciszy
Daj chwycić się Ciebie
z ziemi ku Twym niebom
aż po brzeg pewności
przeważony Tobą.

6.
"Obyś mi dal słowo odpowiednie do myśli i myślenie godne tego co mi dano" (por. Mdr 6,15)

Drżenia


Gdybym
mi biada
nie pisała Ciebie
Twojego Piękna
i kształtów Bliskości
połóż pion ołówka
wysusz upływ serca
myśli przy cebulkach
nisko ścinaj łaską
i nie pozwól istnieć
chybionymi więzy
w imię pobłądzenia
dar czasu przetwarzać
strzeż jak Swej źrenicy
nie wódź w pokuszenie
nawlekaj gdy trzeba
na haki Twej Męki.

7.
"Czego nie uczyniliście jednemu z tych Najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili"(Mt 25,45)


Niechciane

jak z foremki śliczne
malutkie bezradne
"Smuteczki" "Iskierki"
"Chlebusie" "Papierki"
kochane jak świat
inny od naszego
czyste jak prą miłość
już zepchnięta z niego
Misjonują krzyczą:
musi być kochana!
Nie wątpią...
chcesz nie chcesz
żebrzesz na kolanach.

8.
"Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru" (Rz 8,28)

Jest

i zstępujesz Panie
na nasze wysiłki
co tak wiele czasu
wyczekują wzrostu
zadziwiasz zdumiewasz
i znowu
odchodzisz
a my pchnięci łaską
na nowo ruszamy
dzięki za Obecność

Czuwanie i Znaki
Bezpieczeństwo Mocy
Tym co nic nie znaczą
dzięki że wciąż jedno
powtarzasz niezmiennie
że miłować starczy
i że kochasz prawdę

(Dzień Chorych 1993)

9.
"I nikt nie może przeszkodzić, gdy spieszy z pomocą" (Syr 39,18)

Dobry Pasterz

Gdy kiedyś Pan Bóg
przechodził gruzami
znalazł czego pragnął
(szczęśliwy zmęczeniem)
zapadniętą radość
niedopałki życia
i bolącą miłość
bo nie mogła zgasnąć
Wtedy jakby wstrząsem
z krzyżowej pozycji
zawołał pytaniem
co raziło życiem:
"A gdyby tak Mnie
przestało się kochać
i być ci Miłością
nie chciało się więcej?"

... Przepraszam Jezu...
przepraszam... już wracam
na swoje miejsce...
widzę... przypomniałeś...

10.

"Pan Jahwe Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam." (Iz 50,7)


Wolność


Niech nie gaśnie godność

co prosto w twarz życiu

patrzy wciąż powstaje
spod chybionych mocy
Niech broni małości
milczeniom wydanej
i odwagą oczu
o Prawdzie skanduje
że Niezmienna Warta
nie do zdarcia śmiercią
najgodniejsza czoła
wróconego żalem
niech budzi się miłość
ku śladów tworzeniu
że istniej ą prawa
najskrytsze
ku Niemu.

11.
"Przyszło do swej własności, a swoi Go nie przyjęli"(J 1,11)

Nie

- pożegnani
którzy tylko
aby być...
należeć
cieniem mogli
- odprawieni
a wierzyli
w przyjaźń
dom
i ludzkie serca
- tak kochali
tyle czasu
wspólnych spraw
powiązań
zwierzeń
- cena Prawdy —
znów
bez złudzeń
w przestrzeń Boga
wyruszyli
(co nigdy jak człowiek
pomylił... nie wiedział...)


" Widok wschodzącego słońca mówi [nam], że jest czymś najbardziej godnym podziwu, dziełem Najwyższego." (Syr 43,2)

12.
Zza parku

Gdy ruszyła o świcie
procesja poranka
wywyższano słońce
na znak Eucharystii
a ptaszki jak dzwonki
szalały świątecznie
pobudziły fiołki
przylaszczki i... ziemię
i dzień cudny stanął
wypełnił dziedziniec
czy to wciąż za mało
by z wdzięcznością wybiec?

13.
"Ku świętym, którzy są na Jego ziemi, wzbudził On we mnie miłość przedziwną!" (Ps 16 (15),3

Spod milczenia


Przekonuje gdy tworzy
dobro radość nowe
raduje istnieniem wracanym
bez odejść
i kocha posłana
zachwytem nad Sprawcą
co sprasza na gody
odzianych przyjaźnią
Nawet nie potrzeba
By wiedziały Serca
Jej mocą objęte
- starczy...
Ĺšródło Święte.

14.
"dusza moja pragnie Ciebie Boże " (Ps 42,2)


Susza


Ĺťeby choć raz
tak zapragnąć sercem
aż do jego Spękań
w ślad ziemi za deszczem
tak zatęsknić w Niebo
z najsłuszniejszych głębin
samotności głodu
wolności korzeni
Ĺťeby się uchwycić
Wartości stojących
by przeważał we mnie
Zmartwychwstaniem
Słońce.

15.
"Przecież dzień Jahwe jest ciemnością, a nie światłem, mrokiem, a nie ma w nim jasności?"(Am 5,20)

Pragnę

O drożność myśleniu
i odpływ tworzeniu
moc w nieistnieniu
pojemność milczeniu...
wznoszę skrawkiem bólu
co gaśnie skąsany
od łez wysuszony
bezmyślem skazany...

16.
"nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie" (Job 10,7b)

Żywioły

Jak bluszcz zakochany
w korze starej lipy
każdym centymetrem
szczelnie powpinany
tak należę życiu
eksploduję wszędzie
i wiem te przycięcia
w samym środku pędów
słuszne... czy niesłuszne...?
niech pięknieje piękno..

17.
,,Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja Sam od Siebie je oddaję." (J.10,18a)


Przed mszą św.

Panie...
z niepokojem
o ważącą Ciszę
słuch Twych słów przed śmiercią
smak Potrawy z Chleba
i obecność myśli
w ciężkiej Tajemnicy
by była Posiłkiem
Mocą na zmagania
wrażeniem Spotkania
co wybudza Paschą
posyła w codzienność
by stwarzać jak miłość

18.
,,Albowiem łatwą jest rzeczą w oczach Pana natychmiast i niespodziewanie wzbogacić ubogiego."( Syr 11,21)


Uprzywilejowanie

Adwentowy Jezu
zaskoczyłeś przyjściem
w 10 dni za wcześnie...
Spełniłeś oczekiwania
sprzed Adwentu żywe
dzięki...nie myślałam...

A Ty najłagodniej
mimo dat przepisów
Jesteś wiesz czuwaniem
Czuję się niesłusznie
za tamto... i Dzisiaj...
od nich... i Twe Panie...

19.
"a wy, coście przylgnęli do Pana, naszego Boga, dzisiaj wszyscy żyjecie." (Pwt 4,4)

Od Zmartwychwstania


zatrzymania ciszy
łaski współczłowieka
i słuchu miłości
poznania Ran Żywych
po dziś nie zbliźnionych
lekarstwem przemijań
otwartych ku zdrowiu
aż się skończą ludzie
relacji przymierza
z Ożywionym w Krzyżu
co w promieniach Męki
niemiłość rozpuszcza
tej Mocy co z cudu
aż do cudu silna
spulchnia obcość grobu
zeń dobywa kwiaty.

20.
"Nasza bogiem ojczyzna jest w niebie" (Flp 3,20


Odprowadzenie


Czytam...
czas rozstań
zwiastuj ą twe oczy...
wiem... pożegnanie
stanie między nami...
nie...


niech tak nie znaczy
że miłość zostawię
którą zawsze byłaś
mojej nieporadnej.
Widzę wspólne Niebo
żyjącej Komunii
mimo trudnych
poznań
zastojów
niemocy...
nadal
miejsca spotkań
u stałego Mistrza
co z Białego Chleba
milczy, że
Zmartwychwstał...

21.
"Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was." (Mt 5 11)

Cisza

By nie była głucha
ciężka jak zamknięcie
nie zmieszczona w sercu
pękającym z bólu
Aby była Treścią
pokojem wśród znaków
celebracją życia
olśnieniem zza czasu...

22.
"Nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie" (Job 10,7b)


Milczenie

By nie było głuche
zapadłe bezmyślne
a takie świadome
wyczytane z kwiatka
by tworzyło piękno
z najtrudniejszych treści
chciało nim obdarzać
Tych co nie wiedzieli
że boli że depczą
potrącaj ą łamią...
by chciało odrastać
jak spojrzenie bratka.

23.

"I nic nie jest dla Niego dziwne" (Syr 39,20)

Droga do pracy

Gdy rankiem wybiegam

do Domu Ĺťebraków
odprowadzasz wschodem
posyłasz jak z Dłoni
śpieszę po promieniach
ufna Twojej mocy
już kukułka - wróżka
zabawia wierzących
Dzięcioł — jak szef stacji
w czerwonej czapeczce
ważny
bo stukaniem
daje ostrzeżenia
jaskółki leciutko
oczkami po ziemi
nadzieję zwiastują
deszczowych dopełnień
Gdy wracam
znów niebo nakryte
światłami
co jak serweta
uroczysta w domu
celebruję ciszę
zaszczyt należenia
Tajemnice Boga
i trudy milczenia

24.
"Kogo prócz Ciebie mam w niebie? Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia" Ps 73(72),25

Siostrze

Kiedy Pan zatrzymał czas Twym odchodzeniem,
co jak zastój bólu w sercach nam utkwiło —
— Ty z naręczem dobra i w stanie miłości
jak kłos pełen ziarna skłoniłaś się przed Nim.
Dziękujemy Siostro,
że Twa Śmierć i Ĺťycie są dziś w naszych dłoniach
przedmiotem wdzięczności, że Tobą dziś Ojcu
zanosimy dzięki...
choć łzy jakby przeczą...

25.
"Albowiem miłość Chrystusa przynagla nas" (2Kor5,14a)

Tak troszeczkę

Bo nie mówi wprost
zwykle nie na temat
czytelna wybranym
między wersetami
brzemienna milczeniem
wciąż świeża tworzeniem
chronicznymi rany
poznaczona Panu
i nijak j ą chronić
nasycić wypełnić
nieskończenie głodna
aż stanie mijanie.

26.

"Miłość ukryta wiele błędów"(Prz 10,12)

Czuwający

Nie dotykaj milczenia
które jeszcze boli
by nie przemówiło
jak nie mówią kwiaty
Nie odkrywaj zranień
brutalnie na żywo
przyzwól czas gojenia
prawo ciszy cienia
Nawet gdyś zawinił
zostaw kochaj z dala
spokojnie
bo miłość
zawsze On ocala.

27.
"Zbliżcie się do mnie, wy, którym brak wykształcenia i zatrzymajcie się w domu nauki" (Syr51,23)

Mądrość

Kwiatom zawdzięczam
odradzanie życia
siłę korzeni
i służenie pięknem
milczenie wśród zdeptań
ominięć i chłodów
tajemnicę trwania
cierpliwej miłości.

28.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość — te trzy:
z nich zaś największa jest miłość. " (l Kor 13, 13

Gdyby tak warunki
miłość postawiła
zgasłaby jak knotek
wśród zimnych nagrobków
a w niej nie potrzeba
rozumieć ni pytać
starczy ją miłować
i wierzyć w zwycięstwa
tak się Pana kocha
można też i ludzi
trzeba wręcz bo giną
spod smutków ich budzić
oświetlać jej blaskiem
ogrzewać pokojem
przypominać ciszą
radować tworzeniem
a koroną każdej
w Komunii gościna
mimo rozstań milczeń
łatek przebaczenia.

29.
"Kogo mam posłać? Kto by nam poszedł?" (Iz 6,8)

Zagadka

Użył kiedyś Pan
latarki z księżyca
i pytał subtelnie
w aksamitach nocy:
kto wśród stworzeń gotów
— tak na ochotnika —
kochać ludzką miłość
w sercach
gdy zanika
przyjąć jako ogień
być w jej stanie łaską
wydać serce mękom
większym
od ludzkiego?

 30.

"Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mk 12,17

Hołd


Margaretki i kłosy
we wdzięcznym pokłonie
świadome przyjęcia
korzeniami w glebę
— odsypały ziemi
dar pyłków cichutko
urok zaś i zapach
zwróciły ku Niebu
zżyte z darem życia
harmonijnie wiedzą
Komu i co milczą
służą i należą.

31.
,,Jest bowiem w niej duch rozumny, święty,

jedyny, wieloraki, subtelny,
rączy, przenikliwy, nieskalany,
jasny, niecierpiętliwy, miłujący dobro,
bystry, niepowstrzymany, dobroczynny, ludzki,
trwały, niezawodny, beztroski,
wszechmogący i wszystkowidzący
przenikający wszelkie duchy
rozumne, czyste i najsubtelniejsze.
Mądrość bowiem jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu
i przez wszystko przechodzi, i przenika dzięki swej czystości.
Jest bowiem tchnieniem mocy Bożej
i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego,
dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie.
Jest odblaskiem wieczystej światłości,
zwierciadłem bez skazy działania Boga,
obrazem Jego dobroci.
Jedna jest, a wszystko może,
pozostając sobą, wszystko odnawia,
a przez pokolenia zstępując w dusze święte,
wzbudza przyjaciół Bożych i proroków.

Bóg bowiem miłuje tylko tego,
kto przebywa z Mądrością.
Bo ona piękniejsza niż słońce i wszelki gwiazdozbiór.
Porównana ze światłością — uzyska pierwszeństwo,
po tamtej bowiem nastaje noc,
a Mądrości zło nieprzemoże."(Mdr 7,22-30)

32.
CREDO


Obstaję że nikt nie wymyślił mi Ciebie
i nie był w stanie przenigdy przewidzieć
cieniem wyobraźni próbować Cię stworzyć
czy nadać choć jeden z kształtów Twej Miłości
Wierzę Ĺťeś mi przyszedł nieśmiało jak Ĺťebrak
przymuszony siłą miłości bez granic
i pragnąc jej wiele żłobisz we mnie ranki
na sercu kamiennym by Ogniem stawało
wierzę Ĺťeś Najwyższy Pięknem i Przyjaźnią
a zdany Jak Dziecko... totalnie...
czy mało...?

33.
"Panie, abym przejrzał" (Łk 18,41)

Od nowa

Tak zdają się chwile
wiązane miłością
jak ściegi mereszki
podobne w różnicach
a każdy inaczej
spina wiązki czasu
niczym... sen... refreny
w coraz inne piękno.

 34.

"Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!" (Mdr 11,26)

Odnowa

Nie nadążam chłonąć
Ciebie w niespodziankach
którymi rozpulchniasz
pokłady zastojów
dziękuję za wiosnę
co raziła życiem
ocaliła radość
i strużki serdeczne

35.
,,Pan mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi..." (Iz 50,7)

Zbawianie

Są takie rany
zbyt nagle zadane
głębokie białe
bez czucia bólu
tak dziwnie
ludzkim słowem
wykonane
jak gdyby w szoku
nie krwawią...zastane
Najtrudniej gdy czas
niesie oswajanie
nic to... dzięki drżące
— wstaw mnie
w krzyż mój
Panie.

36.
"a Inny cię opasze i poprowadzi dokąd nie chcesz"(J 21,18)

Misja

Właśnie że nie
bo kiedy się kocha
to najwięcej boli
że nie kochać trudniej
nawet gdy już nie chcę
odchodzę nie mogę
Pan nie zwalnia więzów
zanurza niezmiennie
w najtrudniejsze serce
by tyle raniło
aż pozna że Miłość.

37.
"Jeżeli to możliwe i o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi" (Rz 12,18)


Wyjaśnienie

pozdrawiam
modlitwą
nieobecność
ciszę
odległość co wzięła
śmiech na smutnej
twarzy
pozdrawiam
miłością
której nie chcesz
słyszeć
Jezus prosił...
wybacz...
nie wyszło inaczej...
nic to
że od zawsze
ukradkiem
bliskością
sercem przymuszonym
nie na serio
wszystko
zawsze zza Jezusa
nieśmiało
niepewnie
przebacz...
On to prosił...
co dzień
i niezmiennie...

38.
"Panie, ile razy mam przebaczać... czy aż siedem... Jezus mu odrzekł:
Nie mowę ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razyÂť " (Mt 18,21-22)

Oto jestem Panie

z Taboru przyjaźni
jak zejść na doliny
gdy nawet strącenia

nie gaszą płomieni
jak miłość krzyżować
by nie dotykała
jak niemiłość kochać
skoro nie wiedziała
Dzięki
tyle rozbić
o Ścianę Miłości
wierzę w sens bezsensów
znany Twej Mądrości.

39.
"Pokochaj jeszcze raz" (Oz 3,1)

Siostro

Zdało się
iż wszystkie
spełniłam życzenia
jednak nie dziękujesz
wznosisz wymagania
próbujesz...
ja wierzę
czynisz mi co nie wiesz
ale jednej rzeczy
zabronić nie możesz
kochać Ciebie sercem
nic, że skrzyżowanym
owszem — wiele boli
dlatego...
że miłość
Ty pamiętaj Panie
ile razy nie chcę
odchodzę zwieszona
tyle razy
pragnę
jak chcesz
za co
konasz.